Ten o Jaśkowych kątach. Krok po kroku, ściana po ścianie.


Minęło trochę czasu od naszego ostatniego spotkania tutaj. Ale powróciłam z nadzieją, że teraz będziemy widywać się regularnie (i oby na nadziei znów się nie skończyło). Większość z Was z pewnością wie, że moja nieobecność spowodowana była "domową rewolucją", ale nie taką, którą Dorotka ogarnia w tydzień, a Kasia Dowbor radzi sobie w 5 dni.

Mi ta rewolucja zajęła więcej czasu, a spowodowana była przez 3560 g szczęścia, co Jasiem się zwie! Otóż 10.10.2018 to kolejna ważna data wyryta w sercu, bo tego dnia urodził się nasz drugi syn.
Od lata przygotowywaliśmy się na spotkanie z Nim. Oprócz tych oczywistych przygotowań, które dzieją się w głowie przyszłego rodzica, trzeba było również pomyśleć o tym, by nowy domownik miał tutaj swoje miejsce. Założenie było jedno - ma być jasno, naturalnie i prosto.

Jasiek zajął pokój gościnny, który od samego początku zaplanowany był dla drugiego dziecka. I dopóki się nim nie stał, nie był miejscem, które darzyłam sympatią,  mimo, że próbowałam, dawałam mu szanse i zmieniałam kilka razy, to wciąż nie było to... aż do teraz.

Tutaj dowody wszystkich jego transformacji:













Pokój nie jest duży, ma 11 m2, ale mieści wszystko co potrzebne. Znalazły się w nim łóżeczko, pojemna szafa, komoda na ubranka, fotel do karmienia oraz półki, drabinka i kosze do przechowywania. Nie zabrakło również tkanin i drewnianych elementów, które ocieplają wnętrza.

Ale po kolei...
Zacznijmy od łóżeczka. Wybraliśmy model Noble Cot Vintage od Woodies. Prosta, ale oryginalna forma oraz ciepłe, naturalne drewno to dwa główne powody, dla których zdecydowaliśmy się właśnie na nie. Tutaj możecie zapoznać się ze specyfikacją łóżeczka, a tu zobaczyć co jeszcze oferuje Wam Woodies. A jeśli potrzebujecie dodatkowych dowodów, że warto w nie zainwestować możecie poczytać co myślą o nim inni.












We wnętrzach bardzo ważne są dla mnie tkaniny, uważam, że ocieplają je jak nic innego. Nie lubię gołych okien czy odsłoniętych podłóg, dlatego na środku położyliśmy ręcznie tkany dywan znaleziony na Beliani.  Jest to połączenie juty i bawełny, czyli kolejne naturalne, ciepłe materiały. Dostaniecie go w kilku rozmiarach, my zdecydowaliśmy się na ten o wymiarach 140 x 200 cm, żeby akcentował centralną część pokoju, która kiedyś będzie miejscem do zabawy. Ten model możecie zobaczyć tutaj (aktualnie w świetnej cenie!).






W oknach zawisły żaluzje od niezastąpionych Naszych Domowych Pieleszy. Są to żaluzje bambusowe w kolorze graham, bezinwazyjnie mocowane do ram okiennych, a ich montaż trwa 5 minut (za to kocha je mój mąż - najbardziej perfekcyjny, a zarazem krytyczny z montażystów jakich przyszło mi w życiu poznać). W Domowych Pieleszach znajdziecie osłony okienne od wyboru do koloru, montowane na kilka rożnych sposobów. Tutaj możecie o nich poczytać.





Po bokach zawiesiłam również zasłony - jasne i proste - które zostały uszyte na wymiar przez Dots My Love. Dziewczyny zrobiły dla nas również ochraniacz na szczebelki, prześcieradło oraz przewijak z pięknym printem. Znajdziecie u nich wszystko co potrzebne do skompletowania wyprawki dla malucha, a wielkim plusem jest to, że Dots My Love działa również niestandardowo i wszystko możecie zamówić na wymiar.





W rogu stoi stara szafa, którą dostaliśmy od naszych przyjaciół. Przeszła małą metamorfozę: ja przemalowałam ją na biało, a Dawid dokręcił do niej drewniane nóżki, żeby nadać jej lekkości i dorobił wewnętrzne półki, bo wcześniej miała jedynie drążek przeznaczony na wiszące rzeczy. Jest niesamowicie pojemna, na obecnym "rynku meblarskim"ciężko znaleźć tak głębokie szafy :)




Na ścianie na przeciwko wejścia zawisła drewniana półka na książki i "przydasie" wykonana przez Markową Stolarnię. My postawiliśmy na dąb w połączeniu z szarością. Ale do wyboru macie kilka kolorów, poza tym Markowa stolarnia wykonuje również meble według pomysłu klienta, zatem jeśli sami nie macie możliwości wykonania wymarzonego mebla, to Oni z pewnością przyjdą Wam z pomocą.



Wieszak na dekoracje  ze starej dechy znalezionej na strychu i połamanego kija od łopaty zrobił dla mnie tata. Drewno zostało jedynie wyczyszczone i zaolejowane. Ramki nad nim są z Leroy Merlin, a zwierzęce obrazki w środku to dzieło bardzo zdolnej Mazale.
Pod nimi stoi ławka z wysłużonego drewna, która tak samo jak drewniana lampa pochodzą z Westwing Now.




Ściana na wprost okna na środku gości szarą komodę z Novelies, która aktualnie mieści całą garderobę Jaśka. Mebel pochodzi z kolekcji Zara, jest malowany i lakierowany, więc nie musicie się obawiać, że podczas użytkowania (a w pokoju dziecięcym nie będzie miała lekkiego życia) zniszczą się jej powłoki tak jak czasami dzieje się w przypadku oklein. Drugi, duży plus to system otwierania "push to open", który mam nadzieję uchroni ją przed ciągłym otwieraniem i wyrzucaniem jej zawartości przez pełzające i ciekawskie dziecię, które właśnie poznaje świat.





W rogu postawiliśmy wiklinowy fotel, znaleziony na allegro za nieduże pieniądze.

Wiklinowe kosze kupiłam w lokalnym sklepie ze starociami, półka to sosnowa decha zamontowana na wspornikach z Ikea, natomiast girlandę i poduchy uszyła dla nas Magia Książek.

Mam nadzieję, że tym postem pomogę znaleźć Wam unikalne meble, dekoracje albo chociaż inspiracje i pomysły na urządzenie pokoju malucha.

W kolejnym poście opowiem Wam o zmianach w pokoju starszaka:)
Bądźcie czujni!

Uściski,
M.





Komentarze

  1. Mimo, że to nie jest kompletnie mój styl, pokój bardzo mi się podoba. Spójny, delikatny i elegancki :) najbardziej podoba mi się ta półka na "przydasię" i wieszak :) sama jestem zwolennikiem robienia czegoś z niczego, także taki recykling jest mega !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% - DIY to świetny sposób na zachowanie oryginalności oraz zaoszczędzenie pieniędzy :)

      Usuń
  2. Piękny i bardzo przytulny pokoik :). Przygotowuję się na przyjście na świat mojego pierwszego maleństwa i ten post, i w ogóle Twoje zdjęcia tu i na instagramie są dla mnie niesamowitą inspiracją <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję!
      Cudowna przygoda przed Tobą - trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ten o mnie - 10 faktów, o których pewnie nie wiecie.

Ten o blaskach i cieniach macierzyństwa.

Ten o poszukiwaniach dekoracji idealnych