Ten o inspiracjach i planach na pokój dziecięcy.

Mili Moi! Wracam do Was po krótkiej przerwie, spowodowanej moim aktualnym... błogosławionym stanem. Choć nie brakowało mi chęci i pomysłów, którymi chcę się z Wami dzielić na stronach tego bloga, to nie znajdowałam w sobie na tyle siły, by je realizować. Ale na wszystko przyjdzie pora, permanentne zmęczenie i złe samopoczucie minęły, a ja wracam ze zdwojoną siłą... dosłownie i w przenośni.

Jestem aktualnie za półmetkiem i mimo, że syndrom wicia gniazda pojawia się zazwyczaj pod koniec ciąży, to ja już czuję potrzebę organizowania przestrzeni dla nowego członka rodziny. Tym bardziej, że kiedy byłam w pierwszej ciąży, pole do popisu miałam bardzo ograniczone. Zalewaliśmy dopiero fundamenty naszego domu i mieszkaliśmy z rodzicami - w jednym pokoju musiałam pogodzić zarówno salon, sypialnię, jak i kącik dla niemowlaka. Dlatego teraz chcę się do tego dobrze przygotować i nie robić nic na ostatnią chwilę. Chcę mieć czas na wszystko i przemyśleć każdy element wystroju. Bogatsza o doświadczenia wiem co jest naprawdę potrzebne, a z czego mogę zrezygnować, wiem co się sprawdza, a co okazało się totalnie bezużyteczne. Pokój już czeka na zmianę swojego przeznaczenia, a ja powoli gromadzę i przygotowuję już pierwsze meble i dekoracje. 

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami inspiracjami, które ukierunkowały moją wizję i pomogły zdecydować jak ma wyglądać pokój J.
Założenia są bardzo proste. Ma być jasno, ciepło, przytulnie i naturalnie.

STYL

Styl będzie bliżej nieokreślony. Na pewno będzie to mieszanka vintage, nieco boho z odrobiną stylu wiejskiego, a także skupimy się na kilku elementach DIY. Uważam, że aby nadać wnętrzu charakter i indywidualność należy włożyć w nie sporo serca i pracy rąk własnych. Nie obawiaj się łączenia kilku stylów, jeżeli uważasz, że coś do siebie pasuje i czujesz się dobrze w takiej przestrzeni to tak właśnie jest! I nikt nie ma prawa narzucać Ci czegoś z góry, bo tak jest trendy... Owszem, nie wszystkim musi się spodobać to co stworzysz, bo gustów są miliony, ale zasada stara jak świat głosi, że nie należy się nad tym pochylać. To Twój dom, Twoja przestrzeń, Twój kawałek podłogi. Jak to mówi Matka Ikea: "Bo przecież nie musi być perfekcyjnie, aby było idealnie [...] i tylko ta myśl powinna Ci przyświecać.

KOLORY

Bazą będzie biel i jasna szarość, którą przełamiemy naturalnym drewnem i butelkową zielenią, a całość ocieplimy miękkimi, naturalnymi tkaninami oraz roślinami.















 LAMPA

Zdecydowałam się na lampę z naturalnego materiału. Nie chcę obciążać tej przestrzeni ciężkimi,  metalowymi kloszami, dlatego wybór padł na bambusową lampę Laeso, którą znalazłam na Westwing. Będzie pięknie ocieplać całość i współgrać z innymi drewnianymi oraz wiklinowymi elementami.













ŁÓŻECZKO Z ZAGŁÓWKIEM

Ta część z Was, która zna mnie z instagramowego profilu zadomowiona.pl wie, że w minionym roku zrobiliśmy zagłówek ze starych desek z palet (możecie zobaczyć go tu!) i nie miałabym serca sprzedawać go, ani tym bardziej wyrzucać. Dla mnie wszystko co robimy sami stanowi naprawdę wielką wartość, dlatego w tym przypadku nie pozostaje nic innego jak wykorzystać go tym razem w roli zagłówka do łóżeczka dziecięcego. Myślę, że dzięki temu zabiegowi stanie się głównym i najbardziej charakterystycznym elementem pokoju.







WIKLINA

Wiklina od lat jest jednym z moich ulubionych dodatków we wnętrzach. Uwielbiam zarówno te bielone, jak i wszystkie jej naturalne odcienie. W każdym pomieszczeniu w naszym domu znajdziesz wiklinowe kosze, koszyczki, wianki czy kuferki. Równie mocno pałam uczuciem do wszelkich plecionych wyrobów z trawy morskiej czy liści bananowca. Dlatego i w tym pokoju nie mogłoby tego zabraknąć. Stawiam zatem na organizację z ich wykorzystaniem. Będzie duży kufer, kosze na zabawki i podręczne kocyki, pojemniki na pieluchy czy kosmetyki dla niemowlęcia. Marzy mi się również duży i wygodny fotel wiklinowy, w którym będziemy się tulić.












STARA SZAFA

W  narożniku przy oknie zamieszka stara, duża, drewniana szafa, którą dostaliśmy od naszych przyjaciół. Została pomalowana na biało już jakiś czas temu, teraz czeka tylko na nowe nóżki i uchwyty. Na górze szafy będzie stać wspomniany, wiklinowy kufer, w którym będę przechowywać pościele, kołderki i poduszki.















KOSZ MOJŻESZA, PLECIONY PRZEWIJAK I KOŁYSKA

Z racji tego, że nasz dom nie jest parterowy, a pokój najmłodszego znajduje się na piętrze, potrzebować będę lekkiej kołyski albo kosza Mojżesza (a najlepiej i jedno i drugie), które będę mogła łatwo zabrać ze sobą tam, gdzie akurat będą mi potrzebne. A dodatkowo, buszując po sieci w poszukiwaniu natchnienia trafiłam na zdjęcia przepięknych koszy-przewijaków. Serce mocniej mi zabiło i zaczęłam szukać tych ślicznotek w polskich sklepach...niestety bezskutecznie. Znalazłam tylko w jednym, ale jest niedostępny... Mam nadzieję, że los się jeszcze do mnie uśmiechnie i uda mi się go upolować. Może Wy podpowiecie mi gdzie taki znajdę? A może macie taki na sprzedaż?





































DEKORACJA ŚCIAN

Szalenie podobają mi się wszelkiego rodzaju drewniane wieszaki, na których możesz eksponować co tylko zechcesz i w zależności od nastroju zmieniać dekoracje. Dlatego na jednej ze ścian chciałabym umieścić właśnie taki wieszak zrobiony przez mojego męża (tylko on jeszcze o tym chyba nie wie?).
Druga rzecz to obrazki z wizerunkami zwierząt - to taka bezpieczna opcja zanim maluch podrośnie i sam określi swoje zainteresowania.















DUŻA KOMODA

Na ścianie naprzeciw okna stanie duża komoda. Najlepiej gdyby była szeroka na ok. 170 cm drewniana i stara jak świat. Póki co niestety na taką nie trafiłam, dlatego pod uwagę brana jest również Ikea i komoda IVAR albo TARVA, które z pewnością przejdą lifting. Na niej znajdzie się przewijak i wszystko co trzeba mieć pod ręką, a na ścianie nad nią zawiśnie półka na resztę drobiazgów.











.
ŁAWKA

W planie mam jeszcze jeden projekt DIY - niską ławeczkę ze starego, blisko 60-letniego stołu moich dziadków. Stół, po tym jak przestał pełnić rolę stołu kuchennego, przez lata stał w warsztacie, przy domu moich rodziców i był blatem roboczym, na którym dokonywało się wszelkich napraw, stąd jego blat jest pełen rys i dziur, które uwielbiam! Rok temu wytargałam go stamtąd, wyczyściłam z kilku warstw farby olejnej i pełnił rolę biurka w naszym pokoju gościnnym, a teraz chcę podarować mu kolejne życie i tym samym sprezentować go w nowej postaci najmłodszemu, czwartemu już pokoleniu, jako pamiątkę po dziadku, którego nie będzie miał okazji poznać. Może to ckliwe, ale dla mnie ma to znaczenie. 




Wszystkie zdjęcią pochodzą z www.pinterest.com

Jeżeli dotrwaliście do tego momentu to chylę przed Wami czoła!
Mam nadzieję, że ta spora dawka inspiracji i kilka słów wyjaśnienia pozwoli Wam zobaczyć oczami wyobraźni do jakiego efektu będę dążyć. Czy uda mi się go osiągnąć... tego nie wiem, ale będę walczyć póki sił mi starczy i dam radę wdrapać się na piętro;)
Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła pokazywać Wam pierwsze efekty "na żywo" prosto z pola bitwy.
Tymczasem dziękuję Wam bardzo za odwiedziny oraz za wszystkie dobre i motywujące do działania słowa! To szalenie miłe, że mimo mojej nieobecności nadal tutaj zaglądacie. Dziękuję Mili Moi! 

Uściski!
M.

Komentarze

  1. Wow 😊 czekałam strasznie na kolejny wpis, ale takiego długiego się nie spodziewałam 😊 cudnie ☺czekam z niecierpliwością na efekty inspiracji 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękuję Ci Justynko! cieszę się :) sama nie wiem czy nie przesadziłam z treścią, ale tak cieżko było wybrać najlepsze zdjęcia :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ten, w którym pokaże Wam od czego zaczynaliśmy.

Drugi. Ten, w którym opowiem kim jesteśmy i co tu robimy.

Ten, w którym posiedzimy w kuchni.