Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2018

Ten, w którym zrobimy pizze!

Grafika
Pizza to jedno z naszych ulubionych dań. Może i oklepane, ale co zrobisz, skoro zawsze się sprawdza? Szybko, prosto i smacznie. Bez konserwantów i ulepszaczy :) Robimy ją bardzo często.. średnio raz w tygodniu! Możesz być pewien, że w naszym domu ZAWSZE znajdziesz na nią składniki, no bo nigdy nic nie wiadomo! Te "spontaniczne" zazwyczaj są przypadkowe, w zależności od tego co znajdzie się w lodówce, natomiast przychodzą takie dni jak dziś, że Najmłodszy składa zamówienie kilka dni wcześniej i wtedy wszystkie składniki muszą zostać starannie dobrane!  To moja ulubiona wersja - zdjęcie z Pinterest Jednak najważniejsze jest to co na spodzie! Przetestowałam kilkanaście przepisów na dobre ciasto. Ale dziś poszukiwania uważam za zakończone. Mam wreszcie ten idealny. Prosty i najlepszy! Prawdziwe włoskie ciasto z 4 składników. Wyrabia się błyskawicznie, szybko rośnie i jest cudownie elastyczne, dzięki czemu można łatwo formować spody. Zatem do brzegu! Oto czego będzi

Ten, w którym opowiem Wam o naszej miłości.

Grafika
Okolice Dnia Zakochanych to chyba najlepszy termin, żeby opowiedzieć Wam jak to wszystko zaczęło się między nami... I chociaż na pewnym etapie tej historii sama obsadziłam się w roli czarnego charakteru to nie żałuję. Wierzę, że wszystko dzieje się po coś. Jedno z pierwszych, wspólnych zdjęć - 11 lat temu! Spotkaliśmy się po raz pierwszy trzynaście lat temu. Ja miałam 18 lat i byłam w ostatniej klasie liceum, On 19 i właśnie zaczynał studia. Nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu, mieliśmy jednak wspólnych znajomych, którzy wtedy byli parą i do dziś są "odpowiedzialni za nas", (a my jesteśmy im bardzo wdzięczni). To Oni zorganizowali podwójną randkę, w naszym przypadku...w ciemno. Bo wyobraźcie sobie, że nie było wtedy jeszcze ani Naszej Klasy, ani Facebooka żebyśmy mogli zrobić wcześniej jakikolwiek research:) Zatem jechałam na to spotkanie i zupełnie nie wiedziałam kogo się spodziewać, zresztą tak jak i On. A umówieni byliśmy w Multikinie, ale, ale... nie myślcie sobie