Posty

Ten, o Unimo - przyjacielu każdego rodzica

Obraz
Wiecie jak to jest... nie wszytko da się przewidzieć i zaplanować, szczególnie jeśli chodzi o dzieci :) Kiedy spodziewałam się pierwszego, byłam pełna obaw przed nieznanym. Mimo wszystko wyobrażałam sobie wychowawczą sielankę, ale życie szybko mnie zweryfikowało. Miałam duże wsparcie, mieszkaliśmy wtedy jeszcze z rodzicami, bo mury naszego domu dopiero rosły. Zawsze był ktoś w obok, wiec pomoc miałam na zawołanie.  Za drugim razem znów się bałam, ale tym razem, dlatego, że już wiedziałam co mnie czeka...zmieniły się tylko okoliczności. Mianowicie... mieliśmy już jedno dziecko, zero babć i cały (niemały) dom na głowie. Wcześniej mama wzięła na siebie gotowanie i pranie, więc ja w zasadzie oddawałam się tylko wychowywaniu Adasia. A teraz... ogarniał mnie strach, że sama sobie z tym wszystkim (albo z nimi wszystkimi?!) nie poradzę. Ale mówili, że z dwójką jest łatwiej, że jest inaczej. I wiecie co?  Nie kłamali :)
Podstawą jest dobra organizacja, która wcale nie jest moją mocną stroną. …

Ten, z przepisem na tort jagodowo-śmietanowy.

Obraz
Mili Moi...dzisiaj będzie słodko, bo przychodzę do Was z przepisem na tort. Upiekłam go z okazji moich imienin i wstyd się przyznać, ale pierwszy raz robiłam go od podstaw. Słowo "biszkopt" od zawsze wywoływało u mnie gęsią skórkę i zakładałam pewną porażkę, dlatego nawet nie próbowałam go piec i omijałam wszelkie przepisy, w których występował w roli głównej. Ale słabościom należy stawiać czoła, dlatego po przeszukaniu Internetu wybrałam  jeden, który wydał mi się najprostszy. I stresowałam się okrutnie, że na pewno opadnie, dlatego tym większe było moje zadowolenie (i duma), że wyszedł wysoki, równy i bez zakalca. Zrobiłam go w wersji śmietanowo jagodowej i szczerze polecam to połączenie. 
Zatem do dzieła!
BISZKOPT 7 jaj w temperaturze pokojowej 1 szklanka cukru 1 szklanka mąki pszennej 1/3 szklanki mąki ziemniaczanej  PRZYGOTOWANIE Dno standardowej tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boków niczym nie smarować i nie wykładać. Piekarnik nagrzać do 180 sto…

Ten o Jaśkowych kątach. Krok po kroku, ściana po ścianie.

Obraz
Minęło trochę czasu od naszego ostatniego spotkania tutaj. Ale powróciłam z nadzieją, że teraz będziemy widywać się regularnie (i oby na nadziei znów się nie skończyło). Większość z Was z pewnością wie, że moja nieobecność spowodowana była "domową rewolucją", ale nie taką, którą Dorotka ogarnia w tydzień, a Kasia Dowbor radzi sobie w 5 dni.
Mi ta rewolucja zajęła więcej czasu, a spowodowana była przez 3560 g szczęścia, co Jasiem się zwie! Otóż 10.10.2018 to kolejna ważna data wyryta w sercu, bo tego dnia urodził się nasz drugi syn. Od lata przygotowywaliśmy się na spotkanie z Nim. Oprócz tych oczywistych przygotowań, które dzieją się w głowie przyszłego rodzica, trzeba było również pomyśleć o tym, by nowy domownik miał tutaj swoje miejsce. Założenie było jedno - ma być jasno, naturalnie i prosto.
Jasiek zajął pokój gościnny, który od samego początku zaplanowany był dla drugiego dziecka. I dopóki się nim nie stał, nie był miejscem, które darzyłam sympatią,  mimo, że próbował…